Moja koleżanka tak szpanuje swoimi bluzami nike, że aż żal. Mówię wam. Chodzi w nich jak gwiazda, gdy tylko pojawi się na nich choćby najdrobniejsza kreska, traci głowę, wkurza się i krzyczy, jakby była jakąś wariatką. Nie zobaczycie jej ubraną w sukienkę, albo w jakąś nie markową kurtkę. Ciągle nosi się ubrana w bluzach nike. Kiedyś zapytałam ją o to, dlaczego nie wybiera innych ciuchów, przecież jest tyle fajnych, nowych trendów. Ona mi na to: a co myślisz? Że mnie nie stać na Nike, żebym musiała nosić inne ciuchy? Zatkało mnie. Wtedy od razu pomyślałam sobie: rany dziewczyno! Ale ty jesteś płytka! Nie mogę zrozumieć tylko jednego. Dlaczego chłopaki nie widzą tej jej głupoty, tylko uganiają się za nią jakby była jakąś damą. A tu zupełnie odwrotnie. Może i jest ładna, ale rozumem nie grzeszy, za głośno się śmieje i w ogóle jest jakaś taka, fałszywa i sztuczna. Mnie bardzo podobają się bluzy Nike, sama nawet mam jedną, ale nie czuję się z tego powodu lepsza od innych. Wręcz przeciwnie. Bardziej doceniam osoby, które muszą bardzo szanować swoje ubrania bo nie mają innych. A wy co myślicie o takim powierzchownym traktowaniu ludzi przez innych ludzi?
Muszę mieć nowe Buty New Balance!
Wiecie jakie ostatnio przepiękne buty? Gdyby ktoś nie wiedział piszę o butach new balance. Och. Cudowne. Białe, z różowymi elementami, śliczne, cukierkowe, najlepsze! Och. Nie mogę doczekać się, kiedy dostanę kieszonkowe w tym miesiącu, aż w końcu będę mogła je sobie kupić. Marzę o tym. Kiedy je założę, do jeansów i sportowej bluz, na bank poderwę jakiegoś przystojniaka. No i oczywiście zacznę biegać! W końcu zacznę biegać! Już nie mogę się doczekać tej chwili, kiedy założę słuchawki na uczy, na stopy butki new balance i koszulkę. Wtedy pobiegnę przed siebie i będę to robić codziennie. Wtedy schudnę pięć kilogramów no i oczywiście znajdę mężczyznę mojego życia. A może znajdę go dopiero po wyjeździe do Hiszpanii? Nie ważne kiedy, ważne, że w butach new balance, białych i ślicznych mogę już dziś zadbać o swoją sylwetkę i przyszłość. Bo powiedzcie sami: jeśli już teraz zadbam o swoje zdrowie, urodę i wykształcenie, a do tego będę realizować marzenia, czy nie zdarzy się tak, że one w końcu się spełnią?
Tak bardzo chciałabym, żebym w moim mieście był shop ganja mafia
Nawet nie wiecie, jak bardo chciałabym, żeby w moim mieście otworzyli kiedyś shop ganja mafia. Może to jest głupie marzenie, ale uwielbiam wszystkie ubrania Kaliego, w ogóle uwielbiam Kaliego i jego muzykę, może dlatego tak zależy mi na stałym dostępie do nowości, które znalazłabym w shop ganja mafia. Teraz śledzę nowości na funpage artysty oraz kilku skateshopach, które z nim współpracują. Nie wiem jak wy, ale mnie bardzo podobają się dresy i koszulki produkowane przez ganja mafia. Są z jednej strony czysto sportowe, a z drugiej mają w sobie coś z szalonej elegancji, bo przecież elegancja też może mieć znamię zabawy. Ciekawa jestem, czy wy znacie Kaliego i jego twórczość. Moją ulubioną płytą, którą już dawno sobie sprawiłam kupiłam, ale chętnie kupiłabym jeszcze jedną jest 50/50. Znajdują się na niej bardzo fajne kawałki, wszystkie są melodyjne, a jednocześnie bardzo głęboko wyartykułowane. Podoba mi się także głos Kaliego. Och, bardzo chciałabym go kiedyś poznać, może na jakimś koncercie w przyszłości mi się uda? Na ten czas niestety mam zakaz chodzenia na koncerty, które odbywają się w nocy. A wszyscy wiedzą, że rapowe koncert odbywają się w nocy! Czekam tylko na swoją osiemnastkę, żeby w końcu zacząć normalnie żyć.
Gdybym nie mieszkała w Polsce, mogłabym nosić krótkie spodenki cały rok!
Czasami się cieszę, a czasami tak bardzo żałuję, że mieszkam w Polsce. Moi rodzice mówią, że jestem smarkula i że nie wiem nic o życiu, a ja wiem wszystko doskonale. Przecież, gdybym nie mieszkała w Polsce, mogłabym nosić krótkie spodenki cały rok. A ja tak bardzo je lubię, wszystkie szorty, jeansy, ogrodniczki z krótkimi nogawkami. Mogłabym zamieszkać we Francji, na lazurowym wybrzeżu. Albo w Hiszpanii, przy Costa Exotica, Portugalia też mi odpowiada, a nawet Chorwacja. Byle tylko było odrobinę cieplej zimą! Gdyby tak, temperatura nigdy nie była niższa niż 8 stopni na plusie.. To byłby raj. Tak musiało być w ogrodzie Eden, o którym opowiadała nam ostatnio pani od polskiego. Oni co prawda w ogóle nie mieli ubrań, ale nie było to nic zdrożnego, dlatego gdy zaczęło to być grzechem nie mogli nosić krótkie spodenki cały rok, bo nie potrafili jeszcze szyć no i nie mieli sklepów. Głupi byli ci pierwsi ludzie. No ale cóż, my już na to nic nie poradzimy. To znaczy moglibyśmy poradzić wyprowadzając się z tego okropnego zimnego kraju, w którym krótkie spodenki można nosić przez trzy miesiące w roku. Tata niestety jasno powiedział, że żadnej wyprowadzki nie będzie. Postanowiłam, że i tak postawię na swoim no i zbieram na kurs języka hiszpańskiego. Jeśli nauczę się podstaw języka będzie mi dużo prościej w przyszłości. Może pojadę na studia do któregoś z ciepłych krajów? Marzenia, ale nie będę się poddawała. Spróbuję po prostu je zrealizować!
