Moja koleżanka tak szpanuje swoimi bluzami nike, że aż żal. Mówię wam. Chodzi w nich jak gwiazda, gdy tylko pojawi się na nich choćby najdrobniejsza kreska, traci głowę, wkurza się i krzyczy, jakby była jakąś wariatką. Nie zobaczycie jej ubraną w sukienkę, albo w jakąś nie markową kurtkę. Ciągle nosi się ubrana w bluzach nike. Kiedyś zapytałam ją o to, dlaczego nie wybiera innych ciuchów, przecież jest tyle fajnych, nowych trendów. Ona mi na to: a co myślisz? Że mnie nie stać na Nike, żebym musiała nosić inne ciuchy? Zatkało mnie. Wtedy od razu pomyślałam sobie: rany dziewczyno! Ale ty jesteś płytka! Nie mogę zrozumieć tylko jednego. Dlaczego chłopaki nie widzą tej jej głupoty, tylko uganiają się za nią jakby była jakąś damą. A tu zupełnie odwrotnie. Może i jest ładna, ale rozumem nie grzeszy, za głośno się śmieje i w ogóle jest jakaś taka, fałszywa i sztuczna. Mnie bardzo podobają się bluzy Nike, sama nawet mam jedną, ale nie czuję się z tego powodu lepsza od innych. Wręcz przeciwnie. Bardziej doceniam osoby, które muszą bardzo szanować swoje ubrania bo nie mają innych. A wy co myślicie o takim powierzchownym traktowaniu ludzi przez innych ludzi?
